Bilet do Tworek

Widzicie ten wiklinowy koszyk powyżej? Niby zwykły koszyk, taki jak tysiące innych. A ten dokładnie był koszem delikatesowym wypełnionym po brzegi słodyczami, herbatami i przetworami. Jak moja rodzina uporała się z zawartością to stał biedny osamotniony i pusty. Wówczas mamusia znalazła dla niego idealne zastosowanie… znajdują się w nim moje skarby! Początkowo nie miałem jakoś dużo rzeczy, ale z czasem koszyk coraz bardziej się zapełniał. A to jedna kurteczka bo będzie mi zimno, potem druga, potem dziesiąta, potem sezon letni i apaszki, krawaty i inne. Chyba nawet nie chcecie znać całej zawartości. Teraz moja „szafa” jest pieszczotliwie nazywana „biletem do Tworek” (dla niewtajemniczonych Tworki to taki szpital psychiatryczny pod Warszawą) .

Trzeba przyznać, że większość ubranek jest jesienno-zimowa – bo wtedy mają ciut większy sens. W jesienne deszcze moknę – a tego nie lubię, a zimą marznę – tego jeszcze bardziej nie lubię. Tak więc szykujcie się na większą liczbę wpisów z kategorii moda, gdzie będę prezentował moje stylizacje!

image_1

 

image_2








Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Current day month ye@r *

dokomentarzy